Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych w naszym serwisie, dostosowania ich do Państwa indywidualnych potrzeb korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Czytaj więcej Polityka prywatności
Obecna zajezdnia MPK przy ul. Biskupińskiej w Płaszowie nie spełnia wymogów technicznych niezbędnych do obsługi pojazdów wodorowych. Jak poinformował wiceprezydent Stanisław Kracik, rozważana jest sprzedaż tego terenu, a uzyskane środki mogłyby zostać przeznaczone na budowę nowej bazy, dedykowanej pojazdom z napędem wodorowym. To podejście wpisuje się w szerszą strategię miasta, która zakłada sukcesywne zwiększanie udziału autobusów wodorowych w taborze MPK.
Nowa zajezdnia miałaby powstać w Nowej Hucie, co wzbudziło mieszane reakcje wśród mieszkańców i komentatorów. Część opinii publicznej wskazuje, że kolejne centrum serwisowe po wschodniej stronie miasta – obok istniejącej zajezdni w Bieńczycach i nowej bazy firmy Mobilis przy ul. Makuszyńskiego – może prowadzić do nieefektywności logistycznej. Argumentem jest konieczność dodatkowych przejazdów przez miasto, co generuje koszty i wpływa na środowisko. Z drugiej strony, lokalizacja w Nowej Hucie może być korzystna z punktu widzenia dostępności terenów inwestycyjnych oraz możliwości integracji z planami rozwoju tej części Krakowa.
MPK podkreśla, że decyzja o lokalizacji nowej zajezdni nie została jeszcze podjęta. Trwa etap analiz, które obejmują zarówno aspekty techniczne – jak dostęp do infrastruktury wodorowej, bezpieczeństwo operacyjne i możliwości serwisowe – jak i kwestie ekonomiczne oraz środowiskowe. Proces inwestycyjny, jeśli zostanie uruchomiony, może potrwać kilka lat, co jest typowe dla projektów infrastrukturalnych o takiej skali.
Warto jednak zaznaczyć, że potrzeby operacyjne związane z autobusami wodorowymi są już aktualne. W połowie przyszłego roku do Krakowa trafi pierwsza partia dziesięciu autobusów zasilanych wodorem, zakupionych na własność przez miasto. Pojazdy te będą stacjonować w zajezdni Płaszów, podobnie jak dotychczasowe egzemplarze testowe. To rozwiązanie tymczasowe, które pozwoli na rozpoczęcie eksploatacji nowej technologii, zanim powstanie dedykowana infrastruktura.
Wodorowe autobusy to nie tylko krok w stronę redukcji emisji CO₂, ale również poprawa jakości powietrza i komfortu życia mieszkańców. Ich cicha praca, brak emisji spalin i wysoka efektywność energetyczna czynią je idealnym rozwiązaniem dla miast, które stawiają na zrównoważony rozwój.
Kraków, podejmując decyzję o inwestycji w tę technologię, wpisuje się w europejskie trendy i pokazuje, że polskie miasta również mogą być liderami zielonej transformacji. Nowa zajezdnia w Nowej Hucie może stać się fundamentem takiego systemu, jeśli projekt zostanie odpowiednio zaplanowany i zrealizowany. To nie tylko inwestycja w transport, ale również w przyszłość miejskiej mobilności.
Źródło i dodatkowe informacje: portal LoveKraków.pl
Obraz wygenerowany przez AI.
10 września 2025 r.